Ceny jak w Polsce, ale to może się szybko zmienić

Jeszcze do niedawna wyjazd do Japonii kojarzył się przede wszystkim z jednym słowem: drogo. Kraj kwitnącej wiśni był dla europejskich turystów synonimem podróży ekskluzywnej, na którą trzeba było odkładać przez lata. Dziś obraz ten wygląda zupełnie inaczej. Japonia przeżywa prawdziwy boom turystyczny, a wśród odwiedzających coraz liczniej pojawiają się Polacy. Ku ich zaskoczeniu ceny towarów i usług na miejscu są zbliżone do tych, które znają z rodzimych sklepów i restauracji.

Ta zmiana nie jest przypadkowa. Stoi za nią połączenie dwóch zjawisk ekonomicznych: utrzymującej się w Japonii niskiej inflacji oraz wieloletniego, wyraźnego osłabienia jena. To właśnie te dwa czynniki sprawiły, że kraj, który jeszcze niedawno był poza zasięgiem przeciętnego europejskiego budżetu podróżniczego, stał się dziś realną i konkurencyjną cenowo destynacją.

Koniec mitu o drogiej Japonii

Przez dekady Japonia funkcjonowała w świadomości Europejczyków jako kraj wysokich cen, gdzie nawet prosty posiłek czy nocleg potrafił mocno nadwyrężyć budżet podróżny. Tymczasem obecna rzeczywistość wygląda inaczej. Turyści przylatujący dziś do Tokio, Osaki czy Kioto zauważają, że ceny w sklepach, restauracjach i punktach usługowych nie odbiegają istotnie od tych, do których przyzwyczaili się w Polsce.

Źródło: www.money.pl

To zjawisko napędza rosnące zainteresowanie Japonią jako kierunkiem podróży. Boom turystyczny, o którym mowa, obejmuje coraz szersze grono odwiedzających z Europy, w tym z Polski, dla których jeszcze niedawno taki wyjazd wydawał się finansowo trudny do udźwignięcia.

Słaby jen i niska inflacja jako przyczyna spadku cen

Kluczem do zrozumienia tej sytuacji są dwa mechanizmy ekonomiczne:

  • Wieloletni spadek wartości jena – japońska waluta osłabiła się w relacji do innych walut, co oznacza, że za tę samą liczbę złotówek, euro czy dolarów turysta może kupić w Japonii więcej niż jeszcze kilka lat temu.
  • Niska inflacja w Japonii – w przeciwieństwie do wielu krajów Europy, w tym Polski, gdzie w ostatnich latach ceny rosły dynamicznie, japoński rynek cechował się znacznie bardziej stabilnym poziomem cen.

Efekt tych dwóch zjawisk nałożył się na siebie: podczas gdy ceny w Polsce rosły w tempie napędzanym inflacją, jen tracił na wartości, a japońskie ceny pozostawały relatywnie stabilne. W rezultacie różnica w kosztach podróży między obydwoma krajami wyraźnie się zatarła.

Co to oznacza dla polskich turystów

Dla podróżujących z Polski taka sytuacja oznacza realną korzyść finansową. Wyjazd, który jeszcze niedawno kojarzył się z koniecznością posiadania sporego budżetu, dziś może kosztować – w przeliczeniu na koszty życia na miejscu – podobnie jak wakacje w kraju. To tłumaczy, dlaczego Japonia zyskuje na popularności wśród Polaków planujących zagraniczne podróże i dlaczego wpisuje się w szerszy trend rosnącego turystycznego zainteresowania tym krajem.

Siła nabywcza a kurs waluty

Warto pamiętać, że atrakcyjność cenowa danego kraju dla turystów zależy nie tylko od lokalnych cen, ale przede wszystkim od kursu wymiany walut. To właśnie osłabienie jena sprawiło, że posiadacze złotówek, euro czy dolarów zyskali realnie większą siłę nabywczą na terenie Japonii, niezależnie od tego, czy japońskie ceny wzrosły, czy pozostały na podobnym poziomie.

Zmiana kursu może nadejść szybko

Obecna sytuacja, choć korzystna dla turystów, nie musi być trwała. Losy japońskiej waluty mogą się gwałtownie odmienić, co oznaczałoby powrót do sytuacji, w której podróż do Japonii ponownie staje się droższa dla zagranicznych gości. Wahania kursowe są z natury zjawiskiem dynamicznym i zależnym od wielu czynników makroekonomicznych, dlatego obecny stan rzeczy – relatywnie niskie ceny dla posiadaczy złotówek – nie jest gwarantowany na dłuższą metę.

Dla osób planujących wyjazd do Japonii płynie z tego jasny wniosek: obecna sytuacja cenowa może być korzystnym, ale przejściowym oknem czasowym. Póki jen pozostaje słaby, a inflacja w Japonii niska, kraj ten oferuje turystom z Polski atrakcyjność cenową, jakiej od dawna nie notowano. To, jak długo potrwa ten stan, zależy od dalszych losów japońskiej waluty, których nikt dziś nie jest w stanie z całą pewnością przewidzieć.