Rząd rozpoczął formalne procedowanie projektu rozporządzenia dotyczącego waloryzacji emerytur i rent w 2027 roku. Dokument trafił już do wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów, co oznacza, że sprawa nabiera oficjalnego, urzędowego charakteru. Kluczowa informacja dla milionów świadczeniobiorców jest jedna – wysokość zwiększenia wskaźnika waloryzacji pozostanie na poziomie ustawowego minimum.
Projekt trafił do wykazu prac legislacyjnych pod numerem RD317
Projekt rozporządzenia został formalnie zarejestrowany pod numerem RD317. To standardowy etap procesu legislacyjnego, przez który co roku przechodzi decyzja o waloryzacji świadczeń emerytalno-rentowych. Samo wpisanie dokumentu do wykazu prac Rady Ministrów oznacza, że kierunek działań rządu w tej sprawie został już wytyczony, a kolejne etapy będą dotyczyć formalnego przyjęcia i publikacji rozporządzenia.
Wskaźnik waloryzacji na ustawowym minimum
Z projektu wynika, że wysokość zwiększenia wskaźnika waloryzacji w 2027 roku wyniesie 20 proc. realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia. To dolna, ustawowa granica, poniżej której rząd nie może zejść przy ustalaniu tego parametru.
Źródło: forsal.pl
Warto przypomnieć, jak działa mechanizm waloryzacji emerytur i rent w Polsce. Świadczenia są corocznie podnoszone o wskaźnik, który uwzględnia wzrost cen towarów i usług konsumpcyjnych dla gospodarstw domowych emerytów i rencistów, powiększony o co najmniej 20 proc. realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce. Ustawa przewiduje możliwość podniesienia tego dodatkowego elementu ponad ustawowe minimum, jednak – jak wynika z projektu rozporządzenia – w 2027 roku rząd zdecydował się pozostać przy najniższym możliwym poziomie.
Brak porozumienia w Radzie Dialogu Społecznego
Decyzja o przyjęciu minimalnego wariantu zapadła po tym, jak Rada Dialogu Społecznego nie zdołała wypracować wspólnego stanowiska w tej sprawie. Rada Dialogu Społecznego to gremium, w którym rząd konsultuje kluczowe kwestie społeczno-gospodarcze ze stroną pracowników i pracodawców. W przypadku waloryzacji emerytur i rent jej rola polega na wypracowaniu rekomendacji co do wysokości dodatkowego wskaźnika ponad ustawowe minimum.
Skoro strony dialogu społecznego nie doszły do porozumienia, decyzję – zgodnie z obowiązującymi procedurami – podjął samodzielnie rząd. W efekcie wybrano rozwiązanie najbardziej zachowawcze, czyli poziom wymagany przepisami, bez dodatkowego podniesienia wskaźnika.
Co to oznacza dla emerytów i rencistów
Dla osób pobierających świadczenia emerytalno-rentowe kluczowe znaczenie ma to, że podwyżka w 2027 roku nie będzie wyższa niż wynika to z ustawowego obowiązku. Oznacza to, że:
- wskaźnik waloryzacji zostanie ustalony na podstawie wzrostu cen dla gospodarstw emeryckich powiększonego o 20 proc. realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia,
- rząd nie zdecydował się na dodatkowe, ponadstandardowe podniesienie świadczeń, jak miało to miejsce w niektórych wcześniejszych latach,
- ostateczna, konkretna kwota podwyżki będzie zależała od danych makroekonomicznych – wzrostu cen i wynagrodzeń – które zostaną ustalone bliżej terminu waloryzacji.
Projekt rozporządzenia dopiero rozpoczyna swoją drogę legislacyjną, dlatego ostateczny kształt dokumentu może jeszcze ulec technicznym korektom na kolejnych etapach procesu. Sam kierunek – pozostanie przy ustawowym minimum – został już jednak przesądzony.
Sprawa waloryzacji emerytur i rent na 2027 rok pokazuje, że w sytuacji braku konsensusu między partnerami społecznymi to rząd bierze na siebie odpowiedzialność za ostateczny kształt decyzji. Dla emerytów i rencistów oznacza to, że przyszłoroczna podwyżka świadczeń będzie oparta na najniższym możliwym, przewidzianym w ustawie poziomie, a jej realna wysokość poznamy dopiero po opublikowaniu danych o inflacji i wynagrodzeniach, na podstawie których wyliczany jest ostateczny wskaźnik.